Wstęp

Witam Państwa na swojej stronie internetowej. Utworzyłem ją w celu zaznajomienia ze swoją książką: ZBRODNIE BEZ KARY, która wydana została w 2006 roku przez Agencję Poligraficzno – Wydawniczą „SANDRA” w Rzeszowie.



W książce tej opisałem zarys historyczny Wołynia, życie mieszkańców do 1939 roku i późniejsze - już tragedie - dotyczące okupacji Wołynia i popełnione na ludności polskiej zbrodnie OUN–UPA.



Po zbliżeniu się frontu działań wojennych w 1944 roku do rzeki Bug, część sotni UPA przerzucona została na wyzwolone tereny Polski w dawnych województwach: lubelskim i rzeszowskim. Na tych bowiem terenach: od Włodawy po przez Chełm, Hrubieszów, Lubaczów Przemyśl, Sanok i Krosno aż do Nowego Sącza, OUN utworzyła trzy okręgi administracyjne OUN w ramach VI Okręgu Wojskowego UPA „SIAN” i tereny te zbrojnie chciała oderwać od Polski, dokonując napady na posterunki Milicji Obywatelskiej, strażnice WOP, garnizony Wojska Polskiego i ludność cywilną.


Sotnie UPA działające na południowo-wschodnich terenach woj. rzeszowskiego: 1944–1947 r. Granice wg stanu z 1946 r.

Plany dalszych działań OUN i UPA w Polsce przerwała operacja wojskowa „Wisła”, ale tylko częściowo. Pozostał bowiem dalej krajowy prowidnyk OUN na kraj Staruch Jarosław ps. ”Stiah” i pozostał sztab UPA z ich dowódcą Onyszkiewicz Myrosławem ps. „Orest”. „Stiah” został zabity 17 września 1947 r. w lasach lubaczowskich, a „Orest” aresztowany na Ziemiach Zachodnich w 1948 r. Pozostały też po operacji „Wisła” grupy łącznikowe UPA do przerzutu kurierów. Do kraju przerzucono droga morską i powietrzną grupy dywersyjno - szpiegowskie, zlikwidowane w 1954 roku.

Po likwidacji tych grup podziemie OUN w Polsce praktycznie nie istniało. Jednakowoż po przemianach w Polsce w 1989 roku, OUN odnowiła się w innej roli. Opracowano i wydano dla kadry kierowniczej super tajną - 60 stronnicowa instrukcję: jak należy postępować na obecnym etapie. Jako główny cel postawiono zadanie wybielenia całkowicie ze zbrodni UPA na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej różnymi środkami: konferencje naukowe, odczyty, wciskanie się do redakcji wydawnictw, gazet i telewizji, słowem wszędzie tam gdzie trzeba, nie żałują środków z FWU (Fundusz Wyzwolenia Ukrainy) na działalność i przekupywanie Polaków, wśród których znajdą się osoby sprzedajne. Dążyć do potępienia operacji „Wisła” przez Sejm i Senat RP. Wiele z tych zadań (jak stawianie pomników w Polsce dla UPA) jest w Polsce realizowane i na ten temat więcej informacji można przeczytać w książce: ZBRODNIE BEZ KARY.

Te właśnie działania, a przede wszystkim fałszowanie historii Polski i wybielanie UPA ze zbrodni ludobójstwa, skłoniły mnie do napisania książki ZBRODNIE BEZ KARY. Na 349 jej stronach umieszczonych jest 148 zdjęć osób i dokumentów robionych przez amatorów w czasie akcji i nigdzie dotąd nie publikowanych. Zadają one kłam wszystkim tym, którzy chcą wybielić OUN i UPA z ich zbrodni.

Czytelników zachęcam do jej przeczytania ,a poznają wiele ciekawych i nieznanych wydarzeń. W dyskusjach wielu Czytelników pytało: jak długo te sprawy będą podnoszone i czy warto do nich wracać. Otóż ze strony polskiej w tych sprawach zrobiono (pochopnie moim zdaniem) aż za dużo. Senat RP 03 sierpnia 1990 roku - liczą na wzajemność Ukrainy w potępieniu OUN-UPA za ich zbrodnie – potępił operację wojskową „Wisła”. Sejm RP pierwszy uznał niepodległość Ukrainy. Postawiono pomnik w Jaworznie w hołdzie zmarłym tam osobom. Postawiono pomniki dla UPA w powiatach przemyskim i jarosławskim. Dotuje się z naszych pieniędzy wydawane w języku ukraińskim „Nasze Słowo”, Prezydent Kwaśniewski, hańbiąc się sam swoimi słowami, nazwał 18 kwietnia 2002 r. operację „Wisła” haniebną, a ze strony parlamentu Ukrainy, rządu i prezydentów nie uczyniono nic. Nie było ani potępienia OUN–UPA za mordy, ani skromnego słowa „przepraszamy”. I to właśnie jest niepokojące. Dlatego że prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko jednoosobowo – nie licząc się z nikim – 12 października 2007 r. swoim Ukazem Nr 965/2007 nadał Szuchewycz Romanowi ps. ”Taras Czuprynka” – dowódcy batalionu „Nachtigall” i głównodowodzącemu UPA - stopień generała chorążego i tytuł „Bohatera Ukrainy”, nie mówiąc o przyznanych przywilejach dla członków UPA.

Nietrudno było zauważyć, że nieprzemyślane uroczystości „pojednania” – 11 lipca 2003 r. w Pawliwce (dawny Poryck ) na Wołyniu i 13 maja 2006 w Pawłokomie w powiecie rzeszowskim były dla Polski raczej kompromitujące niż uroczyste. Do Porycka nie wpuszczono naszych kombatantów (oficerów w mundurach), którzy tworzyli 27 Wołyńską Dywizję Piechoty AK na Wołyniu, a w Pawłokomie paradowali upowcy w mundurach i w pełnej gali orderów, nadanych im za morderstwa dokonane na Polakach. Postawiono również marmurowy, ponad 15 tonowy pomnik z nazwiskami 366 osób – Ukraińców, rzekomo zamordowanych w Pawłokomie przez polski oddział AK, chociaż dowodów na to nie ma.

Jest chyba najwyższy czas, by te sprawy zostały opracowane bez emocji, wszechstronnie i zgodnie z prawdą, a moim zdaniem historią nie powinni zajmować się ani politycy, ani partie, a powierzyć tą sprawę w całości (przyznając odpowiednie fundusze) Polskiej Akademii Nauk, która przy współpracy ukraińskiego odpowiednika, najbardziej wydaje się być kompetentna w tych sprawach.

Pamiętając o tragicznej przeszłości, budujmy lepszą przyszłość – dla następnych pokoleń.

Mjr Łukasz Kuźmicz, urodził się 18.04.1925 r. we wsi Kuśniszcze II, pow. Luboml na Wołyniu, gdzie mieszkał do 1943 roku. Po zamordowaniu przez UPA w dniach 29 i 30 sierpnia 1943 r. w sąsiednich wsiach i okolicach 15 tys. Polaków i po napaści na jego dom, wraz z rodziną przeszedł późnej całą gehennę zbrodniczej działalności UPA.

W 1944 r. w składzie jednostek II Armii WP, przybył do Rzeszowa, gdzie formowała się 10. Dywizja Piechoty WP. Z 2 zap. pp, w którym przebywał, skierowany został do Resortu Bezpieczeństwa Publicznego.

Był uczestnikiem i bezpośrednim świadkiem wielu wydarzeń, które opisał w książce. Jest ona cennym źródłem historycznym. Zawiera niepublikowane dotychczas dokumenty i zdjęcia, nazwiska milicjantów, oficerów i żołnierzy WP, pochodzących z Kresów Wschodnich i z całej Polski, którzy polegli w walkach z UPA na Rzeszowszczyźnie przed akcją "Wisła" i w czasie jej trwania.

W sposób udokumentowany autor uzasadnił konieczność przeprowadzenia akcji wojskowej "Wisła", w ramach której zklikwidowane zostały sztaby OUN i ich kierownictwo z głównym prowidnykiem na Polskę, Staruch Jarosławem ps. "Stiah", oraz kurenie i sotnie UPA z ich głównodowodzącym, Onyszkiewicz Myrosławem ps. "Orest". W książce opisana została i późniejsza dywersyjno-szpiegowska działalność OUN-UPA, po akcji "Wisła".

Autor książki odznaczony jest: Krzyżem Oficerskim i Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Walecznych, Srebrnym Krzyżem Zasługi – dwukrotnie, srebrnym medalem Zasłużony na Polu Chwały – dwukrotnie, Medalem Zwycięstwa i Wolności oraz wieloma innymi odznaczeniami państwowymi.